Zwieńczeniem wielu tygodni przygotowań, budowy systemu filtracyjnego i stabilizacji parametrów wody jest moment, w którym do naszego stawu trafiają wymarzone ryby.

Niestety, dla samych zwierząt podróż ze sklepu lub od hodowcy do Twojego ogrodu to źródło gigantycznego stresu. Gwałtowna zmiana środowiska, różnice w temperaturze oraz odmienny odczyn chemiczny wody mogą doprowadzić do śmiertelnego w skutkach szoku termicznego lub osmotycznego. Aby nowe japońskie karpie koi długo cieszyły Twoje oczy wspaniałym zdrowiem i nieskazitelnymi barwami, proces ich wpuszczania musi zostać przeprowadzony z aptekarską precyzją i ogromną cierpliwością. W tym wyczerpującym poradniku krok po kroku wyjaśniamy, jak powinna wyglądać wzorowa aklimatyzacja.

Wybór ryb i bezpieczna podróż do domu

Sukces aklimatyzacji zaczyna się już w momencie pakowania ryb u sprzedawcy. Karpie koi powinny być transportowane w specjalnych, podwójnych workach foliowych z zaokrąglonymi rogami (aby małe ryby nie zaklinowały się i nie udusiły w zagięciach plastiku). Worek napełnia się wodą jedynie w jednej trzeciej jego objętości, podczas gdy pozostałe dwie trzecie wypełnia się czystym tlenem medycznym, co gwarantuje rybom swobodne oddychanie nawet podczas wielogodzinnej trasy.

Decydując się na rozbudowę swojej wodnej kolekcji, zawsze stawiaj na sprawdzonych dostawców i osobniki, które przeszły już profesjonalną kwarantannę. Specjaliści reprezentujący markę Narybek.com zawsze służą radą przy doborze odpowiedniej wielkości ryb do Twojego zbiornika. Jeżeli to Twój pierwszy sezon z oczkiem wodnym, doskonałym wyborem na bezpieczny start będzie zdrowy i pełen witalności narybek karpie koi od 10 do 20 cm, który dzięki swojej młodzieńczej elastyczności fizjologicznej fenomenalnie znosi trudy transportu i błyskawicznie adaptuje się do nowych parametrów hydrochemicznych.

Szok termiczny i osmotyczny – niewidzialne zagrożenie

Dlaczego nie wolno po prostu rozwiązać worka i wylać ryb bezpośrednio do stawu? Karpie koi są zwierzętami zmiennocieplnymi. Nawet różnica temperatur rzędu 2-3 stopni Celsjusza pomiędzy wodą w worku a wodą w Twoim stawie wywołuje u nich natychmiastowy szok termiczny. Prowadzi to do gwałtownego skurczu naczyń krwionośnych, utraty równowagi, a w skrajnych przypadkach do zapaści i śmierci.

Równie niebezpieczny jest szok osmotyczny (chemiczny). Woda u hodowcy z pewnością ma inne pH i inną twardość węglanową (KH) niż woda w Twoim ogrodzie. Gwałtowna zmiana tych parametrów dosłownie „pali” delikatne skrzela ryb i niszczy ich ochronną barierę śluzową, otwierając drogę dla wszelkich pasożytów i bakterii patogennych.

Krok 1: Wyrównywanie temperatury (Pływający worek)

Po dotarciu do domu nie otwieraj jeszcze worka transportowego. Połóż go delikatnie na tafli wody swojego stawu lub zbiornika kwarantannowego. Zadbaj o to, aby worek pływał w miejscu mocno zacienionym – bezpośrednie promienie słoneczne działają na plastikowy worek jak soczewka i mogą błyskawicznie ugotować ryby wewnątrz!

Pozostaw zamknięty worek unoszący się na wodzie przez około 20 do 30 minut. W tym czasie temperatura wody wewnątrz worka powoli, stopniowo i całkowicie bezstresowo dla ryb zrówna się z temperaturą panującą w stawie. Ryby mogą w tym czasie nerwowo pływać, próbując odnaleźć się w nowej przestrzeni wizualnej – jest to zachowanie całkowicie normalne.

Transport i aklimatyzacja karpi koi: Jak bezpiecznie wprowadzić nowe ryby do stawu?

Krok 2: Mieszanie parametrów (Dolewanie wody stawowej)

Gdy temperatura jest już wyrównana, czas na przyzwyczajenie karpi do nowego odczynu pH i twardości wody. Rozwiąż worek i zwiń jego górne krawędzie w taki sposób, aby stworzyć rodzaj „kołnierza” (dzięki temu otwarty worek będzie samodzielnie unosił się na wodzie jak mały ponton).

Teraz, używając niewielkiego kubka, nabierz trochę wody ze swojego stawu i wlej ją do worka. Powtarzaj tę czynność powoli – dolewaj jeden kubek co około 5 minut. Stopniowe wprowadzanie nowej wody pozwala osmoregulatorom w ciele ryby na płynną adaptację do nowych warunków chemicznych. Cały proces dolewkowej aklimatyzacji powinien trwać od 15 do 20 minut, aż do momentu, gdy woda ze stawu będzie stanowić około 50-60% całkowitej objętości wody w worku.

Krok 3: Wypuszczanie i zasada czystej wody

To najważniejszy i często najgorzej rozumiany etap. Pod żadnym pozorem nie wlewaj wody z worka transportowego do swojego stawu! Woda ta, po wielu godzinach podróży, jest pełna amoniaku z odchodów ryb, wysoce obciążona bakteriami, a nierzadko zawiera resztki leków uspokajających lub soli dodawanej na czas transportu. Wlanie jej do swojego systemu to celowe zanieczyszczanie własnego ekosystemu.

Aby bezpiecznie wypuścić ryby, delikatnie wyłap je z worka za pomocą dłoni (najlepiej z założonymi, miękkimi rękawiczkami akwarystycznymi) lub specjalnej, bardzo płytkiej i miękkiej siatki karpiowej (tzw. sock net – siatka skarpeta). Delikatnie przenieś rybę z worka prosto do stawu, a skażoną wodę transportową wylej na trawnik lub do kanalizacji.

Czego spodziewać się po wpuszczeniu?

Nowo wpuszczony karp koi z pewnością będzie zagubiony. Zazwyczaj natychmiast opada na samo dno stawu, chowa się pod liśćmi lilii wodnych lub szuka najciemniejszego kąta. Może również trzymać się z dala od reszty stada przez pierwsze kilkanaście godzin. To naturalna reakcja obronna wywołana ogromnym stresem.

W dniu wpuszczenia nowych ryb całkowicie powstrzymaj się od karmienia. Pożywienie podane w stanie silnego stresu i tak nie zostanie prawidłowo strawione, a jedynie zanieczyści wodę. Daj nowym podopiecznym 24 godziny absolutnego spokoju. Kiedy następnego dnia podejdziesz do brzegu i zaczniesz rzucać pierwsze granulki, głód i instynkt stadny zazwyczaj wezmą górę – nowe ryby dołączą do rezydentów, rozpoczynając swoje długie i barwne życie w Twoim ogrodzie.